DO POCZYTANIA

Proszę siadać

… czyli historia krzesła. Jeden z ostatnich wykładów skierowanych do członków Towarzystwa Oświatowego Ziemi Dzierżoniowskiej, przed zawieszeniem działalności placówek oświatowych i kulturalnych, wygłosiła Iwona Gołaj z Muzeum Narodowego we Wrocławiu (Pawilon Czterech Kopuł). Rzecz dotyczyła zmian we wzornictwie meblarskim na przestrzeni epok.

Krzesło wywodzi swoje początki od form stworzonych przez naturę: powalonych , często rozłupanych drzew, „wygodnych” kamieni. Janina Gostwicka, autorka książki „Dawne krzesła”, uważa, że samorodne siedziska przetrwały tysiąclecia, lecz powstanie konstrukcji stolarskiej krzesła, pierwotnie o trzech nogach, odnieść należy do wczesnego europejskiego neolitu, przed uformowaniem się starożytnych kultur śródziemnomorskich. Według  istniejących teorii, wynalazek krzesła wspartego na czterech nogach wiąże się z rozwojem techniki wyplatania, charakterystycznej przede wszystkim dla meblarstwa ludowego. Niemniej pierwotna stolarska konstrukcja krzesła jest tak naturalna, że była realizowana we wszystkich epokach niezależnie od zmian stylów.

Ale czymże byłaby sztuka meblarska (i każda inna) bez zmieniającej się mody na przestrzeni wieków? Wyruszyliśmy zatem w podróż w czasie – oczywiście śladami krzesła. Iwona Gołaj na początku prelekcji zabrała nas do starożytnego Egiptu. Za prawdziwą perłą można bez wątpienia uznać krzesło pochodzące z XIV wieku p.n.e., odnalezione w grobowcu młodo zmarłego faraona Tutenchamona. Błyszczący złotem mebel, zdobiony lapis lazuli oraz szlachetnymi minerałami zachwyca nie tylko zwiedzających kairskie muzeum, ale wspaniale prezentuje się także na reprodukcjach. Egipt zostawił po sobie zadziwiająco dużo zabytków kultury materialnej, np. posąg siedzącego na tronie Chefrena, czy „ukrzesłowione” wyobrażenie księcia Rahotepa i jego żony Nofret. Jednak, jak podkreślała prelegentka, krzesła służyły tylko uprzywilejowanym, zwykły obywatel nawet o nich nie marzył.

Z czasów starożytnej Grecji nie zachowały się wyroby meblarskie, a na wazach czerwono- i czarno figurowych, obok scen codziennych i mitologicznych, wnikliwy obserwator zauważy różne rodzaje krzeseł, na których zasiadali bohaterowie, w tym składane taborety, a także delikatne klismos przeznaczone dla kobiet. Rzemiosło rzymskie  znajdowało się pod wpływem greckim, ale umiar i wykwintność ustąpiły miejsca bogatszej dekoracji. Nie przetrwały do dziś drewniane meble, pozostała tylko niewielka ilość brązowych i marmurowych.

Wkraczamy w czasy nowożytne. Gotyk, kojarzony nade wszystko ze wspaniałą architekturą, miał ogromny wpływ na wszystkie dziedziny sztuki, a także rzemiosło artystyczne. Użycie dłuta i struga dało gotyckim mistrzom nowe możliwości twórcze, a oprócz snycerki korzystano z intarsji, polichromowania i złocenia. Iwona Gołaj przedstawiła na slajdzie stalle w prezbiteriach zwane mizerykordiami (miłosierdziem) – były one wyposażone w podpórki, które pozwalały wytrwać podczas wielogodzinnych nabożeństw.

Istotne zmiany przyniósł renesans – krzesła stały się przedmiotami codziennego użytku, jednak przy wytwarzaniu tych przeznaczonych dla uprzywilejowanych nie tyle chodziło o wygodę, co o popis snycerski rzemieślnika (np. włoskie bogato rzeźbione sgabello). Ciekawostkę stanowiło pojawienie się krzeseł sedesowych – bo przecież toalet było naprawdę niewiele. W baroku wyważona stylistyka angielska o stonowanych dekoracjach konkurowała z tapicerowanymi, zdobnymi krzesłami  z epoki Ludwika XIV, lecz w obu przypadkach znaczenie miała wygoda użytkowników. A prawdziwie przyjemnemu spędzaniu czasu sprzyjały krzesła rokokowe, utrwalone także w malarstwie Jeana Honore Fragonarda. Gobelinowa tapicerka, obłe linie, delikatne zdobienia z typowymi motywami roślin i muszli to podstawowe wyróżniki tego stylu obecnego nie tylko w osiemnastowiecznej Francji. Anglia dodała do niego modę na chińszczyznę. I tu rzecz ważna – w Muzeum Miejskim Dzierżoniowa, wcale nie w charakterze eksponatów, są nowoczesne, stylizowane na „ludwiki” krzesła i fotele wykonane z… przezroczystego plastiku!

Natomiast początek XIX wieku wyznacza styl dyrektoriatu we Francji i biedermajer w Niemczech i Austrii. Rzemieślnicy francuscy, inspirowani odkryciami w Pompejach i Herkulanum nawiązywali do antyku, natomiast niemiecki styl mieszczański stawiał przede wszystkim na udane życie rodzinne i związaną z tym wygodę – ponieważ biedermajer, zaznaczyła Iwona Gołaj, to tzw. kultura masowa w epoce romantyzmu. A potem w sztuce meblarskiej długo nie działo się nic nowego, wyjąwszy jedynie powstały na fali zainteresowania gotykiem styl trubadur.

I oto nadchodzi zwiastująca nowe czasy secesja. A wraz z nią wzornictwo krzeseł przeznaczonych dla instytucji publicznych. Najbardziej znane projekty to: fotel Otto Wagnera  do Departamentu i krzesło nr 14 z giętego drewna, autorstwa Michaela Thoneta. Należy tu wspomnieć i o Stanisławie Wyspiańskim, który zaprojektował dla Towarzystwa Lekarskiego w Krakowie oraz do salonu Żeleńskich ekstra niewygodne meble, na których nie można było siedzieć! Na szczęście inne polskie krzesła (wyróżnia się tu ich twórca Karol Tichy) cechowała wygoda i elegancka prostota. Nową stylistykę przyniósł Bauhaus – do konstrukcji meblarskich został wykorzystany metal, a podstawowym celem było zjednoczenie twórczej wyobraźni z technologią, podporządkowanie wyrobu funkcji użytkowej, bez uznanej za zbędną ornamentyki i wreszcie – produkcja seryjna. W Polsce symbolem nowoczesności stała się założona w międzywojniu Spółdzielnia „Ład”.  A dziś? We współczesnym meblarstwie przewijają się nazwiska słynnych projektantów i znanych, wcale nie kojarzonych z wyrobem krzeseł, firm. Na zdjęciach zostały przedstawione przykłady zarówno dawnych krzeseł, jak i nawiązujący do „ludwików” plastikowy fotelik z Muzeum Miejskiego Dzierżoniowa.

Teresa Rodak

Share:

Leave a reply

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.